Post Napisane: 2009-12-21, 12:01 Upload: 0.00 MB

Przychody artystow rosna - tak wynika z danych opublikowanych przez szwedzkiego badacza Daniela Johanssona. Nie jest wiec prawda, ze okradani przez internautow muzycy musza zebrac. Z drugiej strony rzeczywiscie spada rola wytworni nagraniowych. Czy mozna wiec mowic, ze piractwo pomaga artystom szkodzac wytworniom?

Przedstawiciele przemyslu muzycznego lubia mowic o swojej biedzie w czasach piractwa. W sposob szczegolny lubia mowic o milionach traconych z powodu internetowych piratow. Przy okazji padaja zmyslone liczby. Dziennik internautow kilkakrotnie zwracal uwage na ten problem. Ostatnio w tekscie pt. Antypirackie prawo bedzie kosztowac, ale ile?

W atmosferze upadku wytworni i artystow warto przyjrzec sie tym danym, ktore moga rzetelniej opisac sytuacje na rynku. Bardzo ciekawe wyliczenia zaprezentowal ostatnio Daniel Johansson. Wynika z nich m.in., ze przychody przemyslu nagraniowego w Szwecji w latach 2000-2008 utrzymywaly sie na podobnym poziomie, a w ostatnich latach nieznacznie rosly.

Zmienia sie jednak struktura przychodow. Rosna te zwiazane z wystepami i publicznym odtwarzaniem utworow, a maleja przychody ze sprzedazy nagran.

Rosna natomiast przychody samych artystow. Dla nich rowniez zmienia sie struktura przychodow, bo w ciagu ostatnich osmiu lat zmalalo znaczenie nagran, a znacznie wzrosly przychody z wystepow na zywo. Warto zobaczyc wykresy w tekscie Daniela Johanssona pt. The Swedish Music Industry in Graphs.

Dane przedstawione przez badacza oznaczaja dwie rzeczy. Po pierwsze rynek sie zmienia. Zmieniaja sie zrodla przychodow, sposoby rozliczen miedzy wytworniami i artystami, koszty dystrybucji itd. Zdaniem samego Daniela Johanssona wiadomosci dla rynku sa o tyle dobre, ze wskazuja na jego potencjal i mozliwosc dostosowania sie do obecnej sytuacji.

Z drugiej strony nie jest pozytywny fakt, ze dochody na rynku utrzymuja sie na podobnym poziomie od 8 lat. Nie jest tez do konca dobre, ze spadaja przychody z nagran, bo to najczesciej wytwornie poczatkowo inwestuja w artystow.

Niektore media wykorzystaly dane Daniela Johanssona aby dowodzic, ze wymiana plikami w internecie nie szkodzi przemyslowi muzycznemu. Bylo to zbyt daleko idace wnioskowanie. Sam badacz podkresla, ze przedstawione liczby nie opisuja wszystkich zjawisk, a juz z pewnoscia nie odpowiadaja na pytanie o wplyw P2P na rynek muzyczny.

Mimo to trudno sie powstrzymac od interpretowania danych Johanssona w kontekscie wymiany plikow w sieci. Zdaniem komentatorow propirackich wykresy pokazuja, ze mimo rozwoju wymiany plikow w sieci przemysl nie stracil. To moze byc zbyt daleko idacy wniosek, bo dane Johanssona nie biora pod uwage m.in. inflacji.

Mozna sie jednak pokusic o stwierdzenie, ze wymiana plikow moze pomagac artystom w zarabianiu na koncertach. Juz wczesniej w innych badaniach potwierdzono, ze obecnosc nagran danego artysty w sieciach P2P moze stymulowac jego popularnosc. To z kolei moze sie przekladac na zainteresowanie koncertami i zwiekszenie przychodow w tym obszarze.

Poza tym badania Johanssona moga uswiadamiac cos innego, o czym nie wszyscy chca myslec. Moze byc tak, ze dobro rynku muzycznego nie jest tozsame z dobrem wydawcow. Dzieki internetowi powstaja nowe formy dystrybucji muzyki, ktore pozwalaja artystom obejsc sie bez wytworni. Nie jest wiec wykluczone, ze gorsza sytuacja wydawcow to po prostu efekt zmian na rynku, a nie efekt dzialan okreslonej grupy spolecznej.



wiedzialem, ze tak bedzie :mg:

Obrazek
Obrazek
Obrazek


Obrazek

POMOZ POTRZEBUJACYM LUDZIOM!

Autor postu: Szeryf otrzymał podziękowanie : [K]r2y$_eQ

Post Napisane: 2009-12-21, 18:08 Upload: 0.00 MB

Cytuj:
Mozna sie jednak pokusic o stwierdzenie, ze wymiana plikow moze pomagac artystom w zarabianiu na koncertach. Juz wczesniej w innych badaniach potwierdzono, ze obecnosc nagran danego artysty w sieciach P2P moze stymulowac jego popularnosc. To z kolei moze sie przekladac na zainteresowanie koncertami i zwiekszenie przychodow w tym obszarze.


Otoz to. Dj nie jest znany w sieci = nie jest znany w ogóle.

wunderbar... wundervoll... superschón und supertoll

Autor postu: Thomass otrzymał podziękowanie : Szeryf

Post Napisane: 2009-12-23, 01:08 Upload: 0.00 MB

Gdzies czytalem, ze wytwornie i artysci nie chca zwalczyc piractwa ale na nim zarabiac. Za kazda nielegalna mp3 na dysku placi sie jakas kare, czesto kara za sciagniety album przekracza wielokrotnie jego wartosc detaliczna.

Post Napisane: 2009-12-23, 01:41 Upload: 0.00 MB

Przeciez gdyby nie piractwo to gdzie by na koncerty AvB czy Tiesto przychodzily takie tlumy? Skad by sie niby mialy wziac te tysiace na imprezach trance i jak w koncu mogloby powstac tyle eventow w Polsce oprocz Mayday.

Juz dawno doszedlem do wnioskow, ze teraz bardziej oplaca sie koncertowac niz nawet wydawac plyte bo jak DJ mozesz dorobic sie dobrej sumki przy tym bawiac sie w roznych czesciach swiata,a ludzie cie znaja wlasnie dzieki internetowi i tam moga uslyszec bez problemow w jakim stylu tworzysz, odsluchac wszystkie kawalki aby potem sie jarac przez noce :D

Ja tam nie mam zadnego doswiadczenia pod wzgledem producenta muzycznego, ale juz sie ciesze ze jest takie cos jak rozwiniete piractwo ;) jak ktos nie patrzy slepo na kase to kazdy taki bedziez tego obrotu sprawy zadowolony :)

Post Napisane: 2009-12-23, 03:52 Upload: 0.00 MB

Trzeba tez patrzec na to z drugiej strony. Gdyby piractwo nie istnialo. Zupelnie nie ma, nie bylo, nie wiemy co to jest.

Kasa ze sprzedawanych plyt moglaby byc ogromna...ale trudno to rozwazac bo takie rzeczy to tylko erze.

Moze wtedy taki Carl Cox czy Prodigy nie braliby tyle za wystep i czesciej moglibysmy ich ogladac na zywo, nie tylko na wielkich eventach.

Wszystko to jedno wielkie morze moze.

Autor postu: Rinth otrzymał podziękowanie : [K]r2y$_eQ

Post Napisane: 2009-12-23, 11:29 Upload: 0.00 MB

Rinth napisał(a):

Kasa ze sprzedawanych plyt moglaby byc ogromna...ale trudno to rozwazac bo takie rzeczy to tylko erze.


to prawda. ale tak naprawde nikt nie kaze/karze (jak to sie pisze w tym kontekscie? slownik mi nie pomaga) zarabiac gwiazdom muzyki tylu pieniedzy. z biedy nie umra, a bilet na koncert Madonny zaczyna sie od 200zl

Cytuj:
Moze wtedy taki Carl Cox czy Prodigy nie braliby tyle za wystep i czesciej moglibysmy ich ogladac na zywo, nie tylko na wielkich eventach.

Wszystko to jedno wielkie morze moze.


tylko, ze wtedy by bylo: Carl Cox? on jest lepszy od Flashridera?? eee to jakis narkoman pewnie..
Ostatnio edytowano 2009-12-23, 12:59 przez Szeryf, łącznie edytowano 2 razy

Post Napisane: 2009-12-23, 12:42 Upload: 0.00 MB

Szeryf napisał(a):
tylko, ze wtedy by bylo: Carl Cox? on jest lepszy od Flashridera?? eee to jakis narkoman pewnie..

+1

gdyby zarobki byly normalne -mowie o polsce- i ceyn plyt cd tez, to bym kupowal, a jak obecnie jedna cd kosztuje tyle co 8 godzin pracy to podziekuje, a wydania 2cd lub nie daj boze limitowane - 3-5 dni pracy.

a gwiazdy nie zbiednieja nigdy, jak z muzyki maja malo hajsu to sie biora za perfumy, reklamy durexow i inne...

Jay-z 80 mln dochodow za rok... :|

Obrazek

Skocz do: