Pierwszy utwor, ktory pokochalem zwal sie.. oczywiscie zwal sie... no czy mzoe byc inna odpowiedz? Utwor, ktory pokochalem jako pierwszy zwal sie:
aaa aaa aaa EIFFEL 65 - Blue (Da Ba Dee) aaa aaa aaa
Utwor pochodzi z 1999 roku i jest debiutanckim singlem grupy Eiffel 65 zlozonej z Jeffreya Jeya, Maurizio Lobiny i Gabyrego Ponte. Panowie siedzieli sobie przy stole, rozmawiali o muzyce nagle Jeffrey zaczal gwizdac chwytliwa melodie... i tak sie zaczelo..
Utwor ten mozna z grubsza zaszufladkowac jako eurohouse, ale konkretniej Eiffel 65 zapoczatkowal nowy styl o nazwie Nu Italo. Ten styl charakteryzuje sie uzywaniem vocodera do zmiany barwy wokalu (chociaz i bez vocodera Jeffrey ma niesamowita barwe glosu i czesto ciezko mi rozroznic czy spiewa on uzywajac tego czy nie.. posluchajcie slow pierwszej zwrotki gdy Jeffrey spiewa slwoa 'blue are the color
of all that I wear; te slowa brzmia jak z vocodera ale sa naturalne..), lecz pomimo tego jest to 'najpowazniejszy' utwor tego gatunku, bo inne utwory tego gatunku naduzywaja vocodera.
a tu mamy do czyninia z zeszlorocznym remakem Blue :mg:
http://pl.youtube.com/watch?v=444eFHdZf ... annel_page
dobra wyszedl mi troche nie na temat wywod ale po prostu.. Eiffel 65 always in my heart :serce:
Korzeni nie nalezy sie wstydzic :) Zreszta ja tego do dzis nie uwazam za tandete, tylko za cos niesamowitego co mnie uwiodlo i zapoczatkowalo moja 'droge' po technicznych brzmieniach.. droge ktora jeszcze sie nie skonczyla :mg:
Ostatnio edytowano 2009-01-21, 00:53 przez Szeryf, łącznie edytowano 1 raz