Nie napisze wiele nowego bo to co mialem do powiedzenia z grubsza zostalo napisane.
Nie wiem czy kryzys jest czy nie ma. Wiem natomiast ze kazdy pracodawca zaczal korzystac z pojawiajacej sie mozliwosci i tak ludzie na etatach, zarabiajacy przyzwoite pieniadze, pewni swych miejsc pracy zostali wymienieni na ludzi pracujacych za 1000zl na umowe zlecenie.
Moze zarzuce jakas historyjke z mojego rejonu:
Bez znajomosci nie mozna sie juz nawet dostac na linie do jakiejs murzyniarni.
Wszyscy przyjmuja przez posrednika. Ostatnio do firmy, w ktorej pracuje znajomy potrzebowali ludzi. Chcialem sie dostac, niestety nie dalo rady nic zalatwic bo kierownik powiedzial, ze nie ma wplywu na to kogo mu przysle firma posredniczaca.
Okazalo sie ze wylosowani szczesliwcy zostali zwolnieni po czterech dniach. Jakis tam dyrektor sie rozmyslil i stwierdzil, ze jednak nie potrzebuje trzeciej zmiany....
No co to kur** jest?
Przyjmowanie na dwa miesiace to juz nawet nie sensacja. Bylo to praktykowane w mojej firmie i w przypadku wszystkich znajomych. Murzyn zrobil swoje, murzyn moze odejsc...ale 4 dni?
Pracowalem w firmie zajmujacej sie handlem detalicznym czesci samochodowych i jak w tego typu firmie bywa pracy jest duzo jak jest cieplo bo w zimie nikt za grubsze naprawy sie nie zabiera. W zwiazku z tym rotacja jest ogromna.
Pewnego razu w lutym przyjeto 10 ludzi. W kwietniu wszystkich wywalili bo byl chwilowy spadek zamowien...a w maju kiedy nas zasypalo robota kierownik zrobil zebranie i przeprosil w imieniu zarzadu, ktory przyznaje sie do bledu. Te zwolnienia byly zle.
Tylko kogo on przeprasza? Nikt nie zadzwonil do tych 10 ludzi z jakims slowem i propozycja pewnego kontraktu na chociazby dwa lata.
Bez wzgledu na wyksztalcenie zwykle trzeba zaczac od zera w tego typu firmach...tylko jak piac sie w gore kiedy nie mozna sie utrzymac dluzej niz trzy lata?
Po roku jestes dobrym pracownikiem, po dwoch "starym pracownikiem", po trzech dostajesz awans, a po czterech szukasz roboty w posredniku jako pomocnik magazyniera.
Delite napisał(a):To ze jest gorzej mozna zobaczyc po ilosci ofert pracy i ich jakosci.
Tu sa dopiero jaja. Podstawowa sprawa to wymagane kwalifikacje, ktore w rzeczywistosci nie sa potrzebne w danej pracy, ale najlepszy rodzynek na jaki niedawno trafilem to oferta pracy w budownictwie.
Duzo roznych stanowisk wiec postanowilem sie zainteresowac.
Chodzilo o budowe nowego osiedla mieszkaniowego...a praca jest dla tych, ktory zdecyduja sie te mieszkania kupic.
Kup se mieszkanie to damy Ci je zbudowac...
...ale to jest nie na temat. Tak jak lubie
