Witajcie,
pisze tego posta, aby nawrocic was od zlej drogi jaka obralismy, a od jakiej jezuici kaza nam sie nawrocic, prowadzac nas wprost w objecia Boga.
Techno - pulapki
O Techno-Pulapkach rozmawiamy z Leszkiem Dokowiczem – kiedys wspoltworca imprez techno. Obecnie Leszke jest producentem filmow dokumentalnych i operatorem kamer, mezem i ojcem piatki dzieci.
Czym jest kultura techno?
To ruch, ktory powstal pod koniec lat osiemdziesiatych w krajach zachodnich – na poczatku w USA i Wielkiej Brytanii potem Niemczech i pozostalych krajach. Techno to swoisty jezyk, sposob zachowania, wyglad, ubior – wszystko, co mozna bylo okreslic mianem kultury. Muzyka ta tworzona jest za pomoca komputerow, prawie bez instrumentow rzeczywistych. Bardzo duze znaczenie ma w niej rytm. Przez 20 lat w Niemczech pracowalem przy tworzeniu materialow filmowych, ktore byly pokazywane podczas duzych imprez techno. Poznalem ludzi, ktorzy organizuja parady i moglem zobaczyc jak wygladaja takie imprezy. Poprzez wielogodzinny taniec ludzie wpadaja w trans – czyli stan, w ktorym czlowiek oddaje kontrole nad soba. Funkcjonuja w swiecie, ktory jest generowany przez tych, ktorzy tworza te impreze – operatorow swiatel, didzejow.
Co sie dzieje z ludzmi, ktorzy przychodza na taki koncert? Jak ta muzyka na nich wplywa?
Wplywy sa roznego rodzaju. Tak jak czlowiek sklada sie z ciala, ducha i duszy, tak te wplywy mozna podzielic na trzy kategorie. Po pierwsze – to silny wplyw muzyki, swiatel, obrazow na czysto fizjologiczna czesc czlowieka. Gdy mlodzi ludzie zazywaja na takiej imprezie narkotyki, np. popularne„extasy”, maja mocno rozszerzone zrenice. Cala informacja zawarta w swietle i obrazach pada na siatkowke oka w sposob niechroniony i dociera do mozgu. To sa takie ilosci informacji, ze w mozgu dochodzi do roznych uszkodzen. Nie dzieje sie to w przeciagu jednej imprezy, ale jesli czlowiek sukcesywnie, tydzien za tygodniem, miesiac za miesiacem uczestniczy w takich imprezach w jakims momencie moze sie przydarzyc, ze jego mozg zostanie mechanicznie uszkodzony.
Poza tym jest cala sfera psychiki, ducha. Nie bez powodu dzien jest oddzielony od nocy. Czlowiek powinien w ciagu dnia pracowac, w nocy odpoczywac. Mlodzi ludzie, gdy wchodza w przestrzen nocy, otwieraja sie na zachowania, do ktorych cala atmosfera imprezy zaprasza. Jest tez sfera seksualna – mlodzi, rozebrani tancza cala noc upojeni alkoholem, albo narkotykami obok siebie, wiec logiczne jest, ze wiekszosc chlopakow, tanczac obok na wpol rozebranych dziewczyn, mysli o tym, w jaki sposob mozna ktoras z nich zaprowadzic do lozka. Czyli w ich zycie wchodzi grzech – najpierw w myslach, a pozniej czesto i w czynie, bo wiadomo, ze po takich imprezach zycie gdzies toczy sie dalej.
I trzecia sprawa: bedac w transie, czlowiek oddaje kontrole nad soba komus lub czemus. We wszystkich kulturach pierwotnych trans sluzyl temu, zeby wejsc w kontakt z duchami, ktore komunikuja sie z ludzmi w momentach, w ktorych czlowiek na to sie zgadza. Ja ze swoich doswiadczen wiem, ze w techno chodzi o to, zeby ludzie weszli w stan demoniczny – dzieje sie to powoli, krok po kroku.
Czyli uczestnicy imprez techno poddawani sa pewnego rodzaju manipulacji – poprzez muzyke, swiatlo, obraz?
Moze trudno to sobie wyobrazic, ale tak jest. Podejrzewam, ze wiekszosc polskich didzejow na temat tej manipulacji nic nie wie. Cala struktura ruchu techno ma ksztalt piramidy i im czlowiek znajduje sie wyzej, tym wiecej o tym wie, natomiast wiekszosc bez zastanowienia powiela pewne trendy. Ludzie ze szczytu tej piramidy sa wyszkoleni i wykorzystuja srodki techniczne i swoja wiedze, aby manipulowac innymi.
Muzyka czesto ma swoje przeslanie, jest przedluzeniem jakiejs ideologii, jak to wyglada jesli chodzi o techno?
Moge krotko powiedziec o swoim doswiadczeniu. Gdy zajmowalem sie ta muzyka w Niemczech, bylem przygotowywany do przyjecia pewnych pozycji w ramach tego ruchu. Po indywidualnych szkoleniach, ktorejs nocy w czasie jednej z najwiekszych imprez w Niemczech poddano mnie pewnej inicjacji. Jak sie pozniej okazalo, byla to inicjacja satanistyczna. Wyjasniono mi, ze ludzie ktorzy przejeli ster w tym ruchu sa satanistami, ktorzy na calym swiecie uzywaja tej kultury, chcac zniszczyc mlodziez, aby generacja, ktora zetknie sie z tym ruchem, weszla w glab grzechu, w doswiadczenia, ktore niszcza czlowieka.
Jesli czlowiek nie ma zywej relacji z Bogiem, jest mu trudno odroznic swiatlo od ciemnosci. W techno jakby wszystko dzieje sie pod pozorem swiatla – imprezy, fantastyczne przezycia, intensywna muzyka – to wszystko jest jak wspaniala zabawka i mlodzi ludzie w taki sposob to przezywaja. Prosze jednak spojrzec na owoce tych zachowan: bardzo mlodzi ludzie wchodza w zachowania seksualne, w zmiany partnerow, w przezywanie seksualnosci bez odpowiedzialnosci, co powoduje skrzywienia obrazu malzenstwa i rodziny. Wielu nie jest w stanie dochowac pozniej wiernosci, poniewaz cala ta kultura namawia ich do zycia na zupelnym luzie. Nastepna sprawa: muzyka ta alienuje tych ludzi, otacza ich przez caly czas, przez co zagluszaja w sobie wiele innych glosow. A Bog mowi w ciszy. Czlowiek otaczajacy sie permanentnym halasem bedzie mial problemy z wrazliwoscia na sprawy duchowe. Kolejny owoc tego ruchu to korzystanie z narkotykow – ponad 50 % ludzi zazywa je regularnie na imprezach.
Jak rodzice moga uchronic mlodego czlowieka przed tym negatywnym wplywem?
Ochrona powinna zaczac sie zanim dziecko zacznie wychodzic z domu. Jezeli rodzice maja wiez z dzieckiem i poswiecaja mu dosyc czasu, nie zostawiaja go samego, z kolegami na ulicy, tylko intensywnie przezywaja jego dziecinstwo i pozniej sa jego partnerami, doradcami to mysle, ze niebezpieczenstwo wejscia takiego dziecka na zla droge jest male, bo ci mlodzi ludzie czuja sie bezpieczni. Jak wejda w cos, co nazywa sie duchowa ciemnoscia, to potem wychodza z tego, bo maja poznanie dobra, milosci i piekna, ktore wyniesli z rodziny. Jesli natomiast sa braki w tej dziedzinie, to wchodzac w sfery ciemnosci mlodzi ludzie nie widza tego jako ciemnosc, bo przychodzi ona pod pozorem dobra, dobrej zabawki. Z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec, ze zawsze jest nadzieja. Moja mama modlila sie za mnie 17 lat. Kiedy myslala, ze wszystko juz przepadlo, bo szedlem prosta droga w kierunku piekla, wtedy Bog dal mi spektakularne nawrocenie. Doswiadczylem, ze istnieje szatan, ktory dziala przeciwko czlowiekowi, ale z drugiej strony jest zwycieska moc Jezusa Chrystusa, ktory pokonal go juz ostatecznie. Pozostaje wiec modlitwa. To wielka pomoc. Modlitwa rodzicow zawsze jest wysluchiwana przez Boga. Moze to nastapic po latach, ale jestem przekonany, ze modlitwa plynaca z serca matki czy ojca dociera do nieba. Z mlodym czlowiekiem trzeba tez rozmawiac, szczegolnie, gdy cos przezyje, jest czyms poruszony, bo wtedy jest szansa, ze otworzy swoje serce. Gdy daje jakis sygnal, mozna sprobowac tlumaczyc mu delikatnie, wedlug prawa rozumu. Ale to sprawdza sie tylko wtedy, gdy jest wlasciwa relacja miedzy rodzicami a dziecmi.
Coraz trudniej mlodemu czlowiekowi dokonac wlasciwych wyborow i odnalezc droge, ktora bedzie prowadzic do szczescia. Ale taka droga jest mozliwa. Jest nia Jezus Chrystus i szczescie ma ten czlowiek, ktory ma w swojej rodzinie ludzi modlacych sie i wskazujacych na te droge. Wtedy uniknie wielu pulapek w swym zyciu – takze tych, ktore kryja sie chocby w muzyce techno.
Rozmawia Magdalena Mrowczynska
© Szum z Nieba nr 87/2008
zrodlo: wspolnoty.jezuici.pl
Normalnie takich glupot nie wklejam, ale teraz nie moglem sie powstrzymac. Juz nie slucham techno, szacun dla Jezuitow _O_