Pier Buci - Amigo (2010)
W całym albumie Piera Bucciego czuć kulturę z której się wywodzi - motywy Chilijskiej muzyki ludowej okraszony minimalowymi motywami i tłustymi bassami. Słuchając tego albumu można doznać pewnej intelektualno-muzycznej rozkoszy, termin Intelligent Dance Music powstał z pewnością po to, aby określać takie właśnie wydania!
Jakkolwiek zawsze irytowały mnie hiszpańskie okrzyki w tribalowych utworach tak tutaj mamy bardzo schludne, hiszpańskojęzyczne partie wokalne, często dodające unikalnego smaku utworom. W większości utworów na albumie partie wokalne są czymś więcej niż zaloopowanym samplem (jak to często lubi się odbywać w gatunku) - są iście rozwinięte, a wraz z pojawiającymi sie dźwiękami tworzą nastrój niedostępny większości minimalowych czy tech-house'owych produkcji. Już na początku albumu wita nas piękno dźwięków okraszonych a to szeptami, a to głosami, a to śpiewaniem w postaci
La Cortina De Hierro Y El Pajaro Cantor i
Canto Libre gdzie pojawiają sie głosy i świetnie dobrane tłuste dźwięki. Melancholia w utworach takich jak
Cuando potrafi rozczulać swoim pięknem, a pojawiające się znienacka nowe dźwięki nakładające się na główny motyw zaskakują swoim wysublimowaniem i wyczuciem. Z kolei w
Eternelle zastaje nas przyjemny francuski wokal i bardzo pozytywne dźwięki, raz nadające utworowi dynamiki, raz przystające i nakładające się na siebie tworząc efekt echa.
W
Verte Tan mamy do czynienia z tribalowym bitem i latynoskimi wokalami rodem z Kuby.
Iskrenne skupia nas na pojedynczych, powolnych i jakże wciagających pociągnieciach za struny gitarowe, aby potem zabrać nas w otchłań minimalowych pejzaży muzycznych pełnych rozmycia!
Wayna Wasi swoimi fletami i zmysłowymi, plemiennymi wstawkami pozwala nam się myślami zapuścić gdzieś do amazońskiego lasu - wspaniałe uczucie!
Całość albumu przenosi nas na jakąś Chilijską, romantyczną potańcówkę z wolną, głęboką, wymagającą i inteligentną muzyką, a momentami lądujemy gdzieś we wspomnianej wyżej Amazońskiej puszczy

Pomimo że album jest z gatunku minimalu i tech-house to i wielbiciele tribalu sobie go udobruchają, bo mnogość i wkomponowanie etnicznych motywów tworzy klimat, który kazdy fan elektroniki sobie upodoba!
Moja ocena:
9/10
Tracklista:
01. La Cortina De Hierro y El Pajaro Cantor
02. Canto Libre
03. Papa Guede
04. Cuando
05. Eternelle
06. Verte Tan
07. Iskrenne
08. Wayna Wasi
09. La Payaya
10. For Free