Register


Please register to see whole board


Post Napisane: 2009-09-18, 14:47 Upload: 0.00 MB

Jak ludzie z Renault okantowali Formule 1

Obrazek

To jednak prawda - Nelson Piquet Junior rozbil samochod na polecenie szefow zespolu Renault. Flavio Briatore, Pat Symonds i Piquet spowodowali smiertelne zagrozenie dla innych kierowcow, w tym Roberta Kubicy. - Wynocha. Totalne wynocha. Wieczne wyklecie - mowi o przyszlosci zamieszanych w skandal ludzi z Renault w F1 szef FIA Max Mosley

W srode nastapil przelom w sprawie oszustwa o potencjalnie najtragiczniejszych skutkach w historii sportu. Koncern Renault wydal oswiadczenie, ze nie bedzie sie bronil przed oskarzeniami FIA o rozmyslne spowodowanie wypadku podczas GP Singapuru w 2008 roku, oraz pozbyl sie szefa Briatore i dyrektora technicznego Symondsa.


Czyli przyznal, ze wszystko to prawda!

- To najgorsza katastrofa, najwieksze zniszczenia, jakie przydarzyly sie Formule 1 - uwaza Niki Lauda, zywy pomnik wyscigow.

- Wynocha. Totalne wynocha. Wieczne wyklecie. Won. Skonczone - odpowiedzial szef FIA Max Mosley na pytanie o mozliwe konsekwencje dla zespolu i zamieszanych osob.

Dotad mozna bylo brac wynurzenia Nelsona Piqueta Juniora za brednie frustrata bezskutecznie probujacego dorownac ojcu, trzykrotnemu mistrzowi swiata. Za slowa upokorzonego mlodzika wyrzuconego przez Briatorego.

Ale po upublicznieniu zapisow telemetrii z samochodu Brazylijczyka, jego zeznan, rozmow Pata Symondsa z prawnikami FIA, w ktorych uzyskal immunitet w zamian za pelna prawde, i po decyzjach Renault wiadomo juz, co sie stalo.

Oto, jak szefowie Renaulta wymyslili kant stulecia, ktory dal sensacyjne zwyciestwo Fernando Alonso i narazil zycie 20 kierowcow.

W sobote po kwalifikacjach do ulicznego wyscigu w Singapurze we wrzesniu 2008 roku Briatore i Symonds uzgodnili, ze dwukrotny mistrz swiata wleje paliwa na 14 kolek. Bylo to dziwne - Alonso skonczyl kwalifikacje na 15. miejscu i w takiej sytuacji kierowcy zazwyczaj tankuja do pelna.

Nastepnie w niedziele przed startem Symonds i Briatore spotkali sie z Piquetem i polecili mu rozbic sie na 14. okrazeniu w miejscu, ktore Symonds wskazal palcem na mapie. - Tylko badz ostrozny - mial dodac dyrektor wedlug zeznan kierowcy.

Piquet sie zgodzil. Jezdzil slabo, jego kontrakt z Renault wisial na wlosku. Briatore brak sukcesow wykorzystywal do mobbowania 23-letniego kierowcy.

Alonso rzeczywiscie jako pierwszy w wyscigu zjechal do garazu, aby nabrac paliwa. Wyjechal zatankowany po korek i wtedy Piquet wykonal rozkaz - rozbil sie na 17. zakrecie, w wyznaczonym miejscu, w ktorym ani dzwig wyciagajacy wraki nie ma dostepu na tor, ani ludzie czyszczacy tor.

Podstep zadzialal. Kraksa spowodowala pojawienie sie samochodu bezpieczenstwa oraz zakaz wyprzedzania. Usuwanie bolidu i jego resztek sie przedluzalo. Niektore samochody zjezdzaly do garazu na tankowanie, choc to oznaczalo kare - dodatkowy przejazd przez pit stop. Wsrod takich pechowcow byl tez walczacy o podium MS Robert Kubica. Na mecie byl czwarty. Gdyby wytrzymal jeszcze jedno okrazenie, mogl znalezc sie na podium. Potem otwarto bowiem garaze i niemal wszystkie samochody zjechaly na tankowanie - juz niezagrozone kara. Wszystkie oprocz renault Alonso.

Obrazek

On w tym momencie byl juz pierwszy.

Nie wiemy, czy Alonso wiedzial o spisku, ale jako doswiadczony kierowca mogl sie co najmniej domyslic, ze nie wszystko bylo cudownym zbiegiem okolicznosci. Podobnie jak osobisty inzynier Brazylijczyka. "Pytal mnie o przyczyne, ale ja powiedzialem, ze po prostu stracilem kontrole nad samochodem. Inteligentny inzynier dzieki zapisom z telemetrii zorientuje sie, ze to nieprawda, bo wciaz przyspieszalem, mimo ze powinienem hamowac" - napisal Piquet w zeznaniu dla FIA, ktore wycieklo do mediow.

Faktycznie, dane z bolidu Piqueta pokazuja, ze feralny zakret na 13. okrazeniu pojechal zupelnie inaczej niz na 14., kiedy spowodowal krakse. Po prostu gwaltownie dodal gazu na zakrecie. Podejrzane sa rowniez rozmowy Briatore i Symondsa z Piquetem w czasie wyscigu.

Ale na koniec wyscigu Briatore zaklal, co zostalo nagrane: - Pierdolona hanba. On po prostu nie jest zadnym pieprzonym kierowca!

W tym sezonie Briatorego znow ponioslo.

Po Grand Prix Wegier zwolnil rozchwianego emocjonalnie Brazylijczyka. Ten natychmiast zaczal spiewac o Singapurze.

FIA wynajela firme sledcza Quest Investigations Lorda Stevensa of Kirkwhelpington badajaca w przeszlosci postepowanie w sprawie smierci ksieznej Diany, przekroczenie zasad uzycia sily przez armie w Irlandii Pln. i nielegalnosc transferow w Premier League.

Quest przesluchiwala Alonso, ktory powiedzial, ze o niczym nie wiedzial, nastepnie inzynierow Renault. Potem Symondsa, ktory stwierdzil, ze pomysl wyszedl od Brazylijczyka.

I wreszcie Briatorego, ktory stwierdzil: - Nigdy nie gadalem o tym z Nelsinho. Nigdy nie mowilem o rozbiciu samochodu, nigdy nie przyszedl do mnie, mowiac: "Flavio, Jezu Chryste, rozwalilem woz, wygrales wyscig, przedluzysz mi kontrakt?". Czy zrobili to dla sponsorow? Czytaj na blogu Bartka Raja >

Briatore - dotad uznawany za kolorowa postac, celebryte, bawidamka, nieslubnego ojca synka Heidi Klum, faceta Naomi Campbell - na razie prawdopodobnie zajmie sie pilka nozna. Kupil do spolki z Lakshmi Mittalem klub Queens Park Rangers.

Zapewne grozi mu proces za ustawianie wynikow zawodow i rozmyslne spowodowanie zagrozenia zycia - FIA ma dobrych prawnikow.

Renault zapowiada, ze ktos musi zaplacic za to, co sie stalo. Niewykluczone, ze koncern wycofa sie z F1, jako ze uczestniczy w wyscigach nie tylko po to, aby wygrywac, ale przede wszystkim ze wzgledu na wizerunek.

Zespol Renault moze zostac ukarany zabraniem punktow z klasyfikacji konstruktorow, a nawet wyrzuceniem z wyscigow, mimo ze zadna z podejrzanych osob juz do niego nie nalezy.

Piqueta Juniora nikt juz nie zatrudni, chyba ze tata senior, jesli stworzy sobie zespol.

Za dziesiec dni odbedzie sie Grand Prix Singapuru 2009.







a mowia, ze najwieksze walki to w Polsce :<

Post Napisane: 2009-09-18, 16:39 Upload: 0.00 MB

Wszedzie w kazdej dziedzinie sportu tylko same afery, dopping, uklady, lapowki... Pytam sie gdzie sie kurwa podziala prawdziwa fair-play`owa rywalizacja? O ile taka kiedykolwiek istniala...

wunderbar... wundervoll... superschón und supertoll

Post Napisane: 2009-09-18, 17:06 Upload: 0.00 MB

Postapili bardzo nieladnie :/

Post Napisane: 2009-09-21, 14:47 Upload: 0.00 MB

Kod: Zaznacz cały
Zespol Renault zostal ukarany dwuletnia dyskwalifikacja w zawieszeniu za udzial w "aferze singapurskiej". Oznacza to, ze zespol najprawdopodobniej zostanie w Formule 1. Duzo surowsze sankcje spotkaly natomiast zamieszanych w sprawe Flavio Briatore i Pata Symondsa.

Flavio Briatore zostal dozywotnio wykluczony z udzialu z jakichkolwiek imprez organizowanych pod egida FIA. Wloch nie bedzie mogl nawet pelnic funkcji menadzera kierowcow! Pat Symonds z kolei odpocznie od wyscigow przez piec najblizszych lat.

Wyrok zapadl w Paryzu, gdzie zebrala sie Swiatowa Rada Sportow Motorowych. Rada orzekla, ze Briatore, Symonds oraz Nelsinho Piquet celowo doprowadzili do wypadku podczas wyscigu o GP Singapuru w 2008 roku. W wyniku tego wypadku sedziowie zmuszeni byli wyslac na tor samochod bezpieczenstwa. Na neutralizacji skorzystal drugi z kierowcow Renault, Fernando Alonso, ktory wygral wyscig.

Rada uznala, ze takie dzialania byly nie tylko pogwalceniem zasad, ale takze narazily na niebezpieczenstwo widzow, sedziow, samego zawodnika jak i jego rywali. Takie postepowanie w ocenie WMSC zaslugiwalo na bezwzgledna dyskwalifikacje. Doceniono jednak dzialania kierownictwa Renault, ktore jeszcze przed przybyciem do Paryza pozegnalo sie z dwoma winowajcami - Briatore i Symondsem. Ta decyzja uratowala zespol w Enstone przed powazniejszymi konsekwencjami.


zrodlo: wp.pl

I Dobrze zrobili ;)

wunderbar... wundervoll... superschón und supertoll

Post Napisane: 2009-09-26, 00:57 Upload: 0.00 MB

:k:
Skocz do: