Na tegorocznym mundialu żadne typy się nie sprawdzają. Jak to zwykle bywa wiesza się psy na wszystkich... graczach, piłkarzach, całych reprezentacjach. Smutne jest dla mnie trochę to, że na Mundialu 2010 nie liczy się już 'sztuka futbolu', nie ma już tak wyróżniających się indywidualności porównywalnych do Ronaldo, Zidana czy innych gwiazd. Ktoś napisze, że jest Messi, wymieniony wcześniej Rooney, Luis Fabiano. Potencjał tych zawodników jest jednak niczym w walce z grą trenerską. Boisko stało się swoistym placem bitwy strategicznej, gdzie nie ma miejsca na finezję i wyróżniające się elementy.
Jest to moje prywatne spostrzeżenie i być może mylę się. Z dużą niecierpliwością czekałem jednak na mistrzostwa i jestem przeokropnie zawiedziony widząc to co się tam dzieje. Zero widowiska, zero finezji którą tak kocham, nie ma czarujących brazylijczyków, czy grających twardy futbol anglikow, smutne ale widocznie piłka też musi ewoluować szkoda tylko, że efektem jest uzyskanie 'szarych druzyn' bez charakteru, nie wyróżniających się niczym szczególnym.
PS I te wuwuzele czy jak im tam... ;/