Judge Jules przeprasza wszystkich, ktorzy wpadli na impreze z jego udzialem w Sunderland 7 listopada. „Tylko jeden jedyny raz, jakies 15 lat temu, okolicznosci zmusily mnie do przerwania seta i opuszczenia konsolety w protescie. 7 listopada cos takiego zdarzylo sie po raz drugi. Zeby rzucic swiatlo na sprawy – moj kontrakt jest bardzo krotki i zwazywszy na standardy niewymagajacy wiele od promotorow, to tylko dwie strony A4. Prosze tam o trzy playery Pioneer CDJ-1000, mikser Pioneer DJM800, i odsluchy. Jezeli chodzi o napoje wyskokowe, zadnego rock’n’rolla – prosze tylko o butelke wodki plus napoje i troche wody.
Przed wystepem w Sunderland dano mi do zrozumienia, ze sprzet jest zalatwiony. Gdy jednak pojawilem sie na miejscu, promotor wzial mnie na bok i stwierdzil, ze mikser 800 jest zepsuty – zamiast tego stal kiepski model, ktory powodowal, ze brzmienie bylo okropne. Poprosilem wiec o przyniesienie 800-tki, chcialem sprobowac go naprawic. Powtarzalalem moja prosbe miedzy kolejnymi kawalkami mojego krotkiego seta i ciagle slyszalem, ze wlasnie ktos mi go niesie z drugiego baru. Nie dotarl.
Chcialem jednak kontynuowac, i wrocic do kwestii w poniedzialek. Jednak po pieciu kawalkach seta znalazlem schowana, wysokiej jakosci nagrywarke mp3, ktora bez mojej wiedzy rejestrowala moj wystep. Jest to jedna z rzeczy ostro zabroniona w moim kontrakcie, jako ze w poprzednich latach wielokrotnie zdarzalo sie, ze takie sety wyplywaly i byly sprzedawane. Nie umiem inaczej tego ujac, jak tylko tak, ze promotor zrobil sobie ze mnie wielkie jaja. Natychmiast przestalem grac
i opuscilem klub.
Nie ma zwyciezcow
w takiej sytuacji. Klub byl pelny a ja musialem zawiesc ludzi, ktorzy przyszli i zaplacili, zeby mnie zobaczyc. Nie mialem okazji wytlumaczyc sie na miejscu, wiec pewnie niektorzy mysla teraz o mnie jako o kaprysnej divie. CO mialem
jednak robic? Jezeli byles na tej imprezie, jezeli poczules sie oszukany, napisz do mnie
jules@judgejules.net”.