
oo to widzę ja się mogę wykazać
fistmanfistman napisał(a):*wkładanie palcy do kompotu i mówienie - zaklepane

pierwszy raz słysze o czymś takim
Szeryf napisał(a):- 'LUSTERECZKO!!!!!1111111111' jak ktos nas (rownie wymyslnie) zwyzywal
"Lustereczko odbija i Tobie w łeb przybija"
[K]r2y$_eQ napisał(a):Szeryf napisał(a):- wyliczanke wpadla bomba do piwnicy costam costam :Onapisala na tablicy SOS cos tam pies
Wpadła bomba do piwnicy,
Napisała na tablicy
S O S - głupi pies
Tam go nie ma, a tu jest
Z wyliczanek jeszcze :
Bzy bzy bzy (pocieranie rÄ…k)
Były sobie pszczółki trzy
Gucio, Maja, Klementyna i odpadasz Ty.
Żeby było sprawiedliwie to wypowiedz swoije imię i na-zwi-sko.

xDxDxDxD
A z zabaw jeju

Ile ich było !
*Pucha - rysowało się kółeczko małe na środku podwórka (miejsce zaklepywanki) i wykopywało się piłkę. Jedna osoba biegła po tą piłkę, reszta się chowała. Osoba która poszła po piłke wraca z zamkniętymi oczami( w sensie,że nie może się rozglądać) w narysowane kółeczko kładła piłkę i liczyła do iluś tam po czym szukała. Jeżeli kogoś widziała, biegła do piłki i ją "zaklepywała". Jezeli osoba która szuka oddaliła sie od piłki, można było wybiec z kryjówki i wykopać piłkę co wiązało się z tym,że osoby zaklepane mogły jeszcze raz się schować. Jeżeli zaklepała wszystkich już to pierwsza zaklepana osoba szukała itd.
*Kto wyżej zeskoczy z huśtawki
* Oczywiście wcześniej wspomniane podchody
* Król - rzucało się piłką do kosza, ale nie chce mi się pisać zasad. Z resztą chyba znacie
*Kacza dupa
*Skakanie w gumÄ™
*czetry strony świata również
* My jeszcze mieliśmy taką zabaw,że mieliśmy narysowaną dokładną mapę podwórka (i były one podzielone na kwadraty np. jeden obszar A8 itd. coś jak statki

) w sumie to dwóch, bo były obok siebie i dzieliliśmy się na dwie grupy. Jedna chowała się w bramie, a druga chowała"fanty" zapisując w jakim kwadracie sie one mieszczą i tam ich trzeba było szukać. po zebraniu wszystkich karteczek (fanty= karteczki z literami) trzeba było ułożyć hasło. A potem zmiana
*Bunkry - U nas są takie bunkry obok siebie są 4 podwórka które dzieli ulica. 3 podwórka sa po jednej stronie, jedno po drugiej stronie ulicy. I dzieliliśmy sie na grupy i wchodziliśmy do tych bunkrów i trzebabyło przejść i znaleźć drogę żeby wydostać się po drugiej stronie ulicy na 4 podwórku ( wchodziliśmy przez podwórko nr.1,2 i3 w zalezności która grupa które wylosowała). Szczerze to zawsze wolałam być sędzią, bo przerażały mnie te kręte korytarzyki które trzeba było pokonywać na czworaka... Pamiętam jak raz wyszlismy w jakiejś piwnicy

wrr.. dobrze,że mieliśmy mapy
*

i oczywiście wymienianie się karteczkami i granie w pokemony czy inne głupoty

*Berek i różne inne jego fazy

*czarodziej

*raz dwa trzy babajaga patrzy
*różne dziwactwa na trzepaku
*Jak była huśtawka taka zrobiona z opony

to się zakręcało jak najwyżej i potem wirowaaaaało
Powiedzonka:
*Przecinam z Tobą .. ( oznaczało koniec znajomości

) a potem podanie ręki jako zgoda

*To nie zalicza się do powiedzonek, ale nabieranie powietrza w policzki i zatykanie jedną ręką buzi, a drugą pokazując palcem na osobe

*Jaaaaakiii...
* Pączek, Pączek, bez nóżek i bez rączek
