Ja wczorajszego meczu niestety nie mialem przyjemnosci ogladac, ale jesli zespol w koncowce daje sobie odebrac cenny final to naprawde musi byc bol. Pewnie Terry czuje sie tak samo jak rok temu po tym felernym slupku. Ktos wspominal, ze Barcelona przejdzie fuksem i faktycznie tym razem mieli pelno szczescia (trzeba przyznac, ze bramka w 93 minucie jest szczesliwa bramka). Ale trudno taki jest sport. A jesli Manchester zagra z Barcelona jak w polfinalach w zeszlym roku to maja szanse na zwyciestwo, ale nie lekcewaze Barcelony, bo oni graja aktualnie kosmiczny football, ale jak pokazalo ostatnie pare lat nie leza im zespoly z Anglii final z Arsenalem naprawde byl dla nich ciezki, meczyli sie meczyli, ale wygrali 2:1. (po czerwieni Lehmana bodajze nie pamietam juz) W zeszlym roku z Manchesterem tez sie meczyli, gdyby Ronaldo nie chcial za wszelka cene osmieszyc Valdes'a to by Manchester z Camp Nou wyjechal zwyciesko, ale bramka Paula na Old Trafford byla piekna. W tym roku pewnie Barca liczy na rewanz, ale musi byc pewna, ze Diably beda gryzc glebe tylko po to aby wygrac. Oni chca zostac pierwszym klubem, ktory obroni LM, dlatego Barca tez nie moze zlekcewazyc United.
Ja oczywiscie bede za Manchesterem,bo sir Alex pokazal, ze jest swietnym technikiem i jesli Ronaldo nadal bedzie rozgrywal tak madra pilke to mysle, ze jest duza szansa na obrone tytulu :)