kupuje ktos to czasem? ja czasem kupuje, ale nieregularnie. co przykuwa moja uwage? najabrdziej recenzje i wywiady ze znanymi typu Richie Hawtin, Chris Liebing czy pol roku temu jak zamiescili obszerne info o Mayu i Craigu. to na wielki plus im idzie, ze decyduja sie promowac taka muzyke. ale calosc magazynu uwazam za niespojna. zachwycaja sie Boratto, zeby po chwili pisac mi annaly o rzekomym geniuszu i kunszcie Rotha i kreowaniu go na 10 razy lepszego niz jest w rzeczywistosci czy zachwycac sie tym ze 'Armin jak Elvis'. wracajac do wywiadu z Rothem - wpierw pytania usilujace pokazac co to znaczy naprawde znac sie na muzyce 'uplifting trance = shit?' 'electro trance = boring?' by na kolejnych stronach pisac cale eseje o genialnosci tych gatunkow. wmawianie nam ze Roth tworzy 'nu style'? no wybaczcie ale jego produkcje niczym sie nie roznia od innych producentow z tej polki, nie widze tam zadnych innowacji (moze juz ogluchlem?), zadziwiajace jest natomiast to, ze w kazdym z wywiadow dowiaduje sie ze dany producent wg pytajacego wprowadza jakies innowacje do calego gatunku. ok ten watek juz zostawie, bo pisanie, ze dla mnie kazdy utwor brzmi tak samo z gatunku trance nie ma sensu. podsumowujac w kazdym artykule o trance jest, ze ta muzyka przez uplifting jest nudna, ale zarazem sie rozwija (nawet jesli wciaz jest mowa o uplifting). ol je.
a teraz apogeum. kropla ktora przelala czare goryczy. przelala, a to co sie wylalo okazalo sie benzyna w ogniu. w mojej glowie powstal ogien. i bynajmniej ten ogien nie sluzy do rozpraszania ciemnosci swoimi smuklymi i goracymi liniami. ani tymbardziej to nie jest ogien milosci pokrzepiajace nasze serca cieplymi iskierkami symbolizujacymi milosne impulsy. to jest pieklo w ktorego czelusci w.pier.dolilbym wszystkich redaktorow tego niespojnego czasopisma ktore samo nie potrafi sie okreslic co tak naprawde reprezentuje. mianowcie recenzja Cosmic Gate - Sing Of Times. albumu nie slyszalem, ale to co napisali, ze
Cytuj:
kolejny autorski album niestety nie dorasta do piet albumowi wyfanemu w 2006 roku >Earth Mover<. oczywiscie ta plyta idealnie sie wkomponowuje w trancowe realia A.D. 2009, jednak brakuje tutaj zmiatajacego z parkietu huraganu sterylnego, mocnego brzmienia, ktorymi jakis czas temu urzekali >>kosmici<< i dzieki ktoremu na przestrzeni ostatkich kilkunastu miesiecy zdobyli oni renome w trancowym swiecie."
nie no to sa po prostu jakies kurwa jaja! ze Cosmic Gate ZDOBYL RENOME W 2006 DZIEKI "EARTH MOVER"?!!!!! z calym szacunkiem, ale chyba nie znaja redaktorzy poprzednich albumow, ani "Exploration Of space", ani "the truth", anie "the wave", ani "ultra curve", ani "the drums" ani innych utworow KTORE WESZLY DO KLASYKI TEGO GATUNKU jako naprawde WSPANIALE TRACKI ktore COS SOBA REPREZENTUJA i nie sa KOMERCYJNA WSPOLCZESNA CHALA ktora by nie wygladala teraz tak jak wyglada gdyby nie tacy producenci jak Cosmic Gate, ktorzy pokierowali classic trance na roznorodne tory! juz pomijam aspekt tego, ze "Earth Mover" to byl poczatek ale KONCA tej ekipy.
podsumowujac dla mnie: djmag=gowno
a wy co sadzicie o tym czasopismie? :mg: