Czas dorzucić coś od siebie, choć już chyba zostało powiedziane na ten temat wszystko. Nie będę cytował powyższych wypowiedzi, bo mijałoby się to z celem, ale niejednokrotnie do nich nawiąże. Fakt, Top100 DjMaga nie jest niczym innym jak rankingiem popularności producentów/Djów w danym roku. Nie jest też on bezstronny, ponieważ zdecydowana część artystów promuje się na wielką skalą gdy inni nawet o nim nie wspominają. Wystarczy zwrócić uwagę ile ktoś posiada fanów na fanpagach facebooka i tym podobnych. Nie jest więc żadną sensacją, że w tym roku sukces odniósł Guetta. W tym momencie jest to chyba najbardziej medialna osobistość w tym zestawieniu, a "jego" produkcje można spotkać wszędzie: w radiu, telewizji, w internecie. Czemu wyróżniłem słowo "jego"? Gdyż można mieć wątpliwości, że jest on autorem wszystkich swoich nagrań. Druga rzecz. Guetta szturmował głównie rynek amerykański, który dopiero raczkuje w porównaniu do Europy w temacie muzyki elektronicznej czy klubowej. Poza tym przyciąga fanów featuringami ze znanymi artystami jak Kelly Rowland czy Fergie z BEP.
Druga sprawa. Jest to ranking DJów, a tak naprawdę ludzie głosują przez pryzmat wydanych nagrań czy albumów. Jestem pewien, że zdecydowana większość nie słyszała ani jednego seta osoby na którą oddała swój głos. Z tym raczej nie da się nic zrobić, bo po co słuchać godzinnego seta, gdy można tylko wybrane i ulubione tracki odsłuchać na YT.
Zajmując się jedynie Top30 ciężko odnieść inne wrażenie jak to, że spora część pozycji jest tam z racji swojej sławy i dawnych osiągnięć. Armin, Tiesto, van Dyk, van Doorn, ATB, Corsten czy Daft Punk są tam bo ludzie nikogo innego nie znają. Zaraz pewnie podniosą się głosy sprzeciwu gdy wezmę w obronę Schulza, bo przecież każdy wie, że dla mnie jest numerem 1 w Trance'owym świecie. Jednak nie z tego powodu zrobię coś takiego. Nie tylko ja, ale także wielu innych uważa, że jest jednym z nielicznych ze starej gwardii, który jeszcze trzyma poziom i nie zalewa nas cukierkowymi nagraniami. Ciągle ma swój styl i ciągle go prezentuje. Nie idzie za modą, choć fakt, że jest w ekipie Armady moze wpływać na jego niekorzyść.
Z nowości w Top10 ciężko zaakceptować mi tak takie persony jak Avicii, Afrojack czy SHM, którzy bardzo, ale to bardzo poszli w komercję i z EDM mają tyle wspólnego, że tworzą nic innego jak Dance. I jeśli już mowa o SHM to ciężko mi wybaczyć im to, że przez ich sukces każdy zaczął ich naśladować. W wielu nagraniach można usłyszeć ich sample. Cieszy mnie, że w Top30 znalazł się Arty, bo chłopak jest naprawdę zdolny i zasłużył na to. Ma swój własny styl i udało mu się z tym wybić. Tak jak kiedyś tyDi, który w tym momencie jest artystą stuprocentowo "armadowskim". Wystarczy przesłuchać jego ostatni album, gdzie słodkich vocali jest do porzygu...
O Skrillexie wspominać nie będę bo to się w głowie nie mieści, dubstep stał się POPularny, on stworzył te swoje sieczki i od razu Top20...
Brakuje mi tu Arneja, ostatnimi czasy naprawdę ma swój własny niepowtarzalny styl, i ani na chwilę nie schodzi z wybranej ścieżki. Jeśli ktoś słuchał jego kompilacji będzie wiedział o czym mówię.
Ogólne rzecz biorąc to cały temat związany z rankingiem leży i kwiczy. Na lepsze już nic się tu nie zmieni. Wystarczy spojrzeć na nadchodzące pokolenie. Zaledwie garstka jest tak naprawdę uświadomiona muzycznie i w ich rękach leży przyszłość. Jednak nie oszukujmy się, tworzą jedynie znikomy procent całości, a cała reszta... Brak słów. Cóz mogę dodać. Za rok znów zagłosuję na swoich faworytów i jak zwykle znów zasmucą mnie ostateczne wyniki...