Ogólnie edukacja w naszym kraju i nie tylko to jakaś paranoia. Uczą samej teorii, w wielu przypadkach całkowicie zbędnej. Po ukończeniu tych "szkól" człowiek w konfrontacji z rynkiem racy, pracodawcami wchodzi w zupełnie nowy świat w którym okazuje się, że ta zajebista wiedza którą w szkole posiadł o kan huja można roztrzaś!
Szkoły powinny uczyć praktycznie, podpisywać umowy z firmami i uczniowie powinni 70% czasu spędzać na praktycznej nauce zawodu, a nie na pierdoleniu o teorii.
Poprostu to tak jakby prawiczek uczył o tym jak przebiega stosunek seksualny. Tak wygląda ta nasza zjebana edukacja.