Register


Please register to see whole board


Offline

Post Napisane: 2010-06-28, 01:13 Upload: 0.00 MB

Witam Drodzy FMF'owicze :)
Pozdwoliłem sobie założyc taki temat (licze na wyrozumiałośc administracji ,jeżeli chodzi o dział i cel),
ponieważ wielu młodych ludzi tak naprawde niewie co robić dalej po ukonczeniu liceum(tak jak ja).
Wiec chciałbym znać Wasze zdanie na ten temat co najlepiej zrobic po zdanej bądź niezdanej maturze.
Jaką droge wy wybraliście i czy jesteście z Niej zadowoleni.

Ponieważ mam taki problem skonczyłem LO i poprostu niewiem co dalej robić, zbytnio nie mam
zdania jaką szkołe i jaki kierunek wybrac abym miał w Nim jaką kolwiek przyszość. Takie pytanko z MOjej strony na sam początek. Gdyż ufam, że ludzie którzy tutaj :) sie wypowiadają mają chociaż troszke oleju w głowie (akurat Szeryf czy Pan [K] to wiem) xD

Sądze, że napewno sie przyda to nie tylko mi, aby usłyszec zdanie od równieśników, a nie od ludzi 2 razy starszych, którszy żyją jeszcze w czasach Gierka.
I mam nadzieje, że temacik troszke sie rozkręci bo mam mnóstwo pytań :)

Pozdrawiam Serdecznie AKF

Post Napisane: 2010-06-28, 11:50 Upload: 0.00 MB

Ja w 3. klasie liceum nie bylem pewien czy w ogole bede dopuszczony do matury. dopoki nie znalem wynikow martwilem sie tylko i wylacznie tym czy ją zdałem. nie snulem planow tak jak moi koledzy, ze co beda robic po maturze (1/3 z nich jej nie zdała rotfl) ale jak zdałem to szczerze mowiac wciaz nie wiedzialem. złożyłem papiery na Zarządzanie, bo wydawało mi sie to ciekawe, ale odwołano ten kierunek i tylko zostalo finanse i rachunkowość i przypadkiem trafilem na dobry, ciekawy i w miare perspektywiczny (jesli chodzi o prace, taka mam nadzieje) kierunek 8)

Nie wiem co ci doradzic. musisz sam to wiedziec. musisz sam wiedziec co cie interesuje i przy wyborze kierunku sprawdzic z czym to sie je. ale chyba najwazniejsze jest to, by sprawdzic jakie sa płace w zawodach, ktore mozesz wykonywac po tym kierunku i jaki jest apetyt rynku na te zawody - byle tylko nie czytaj rzadowych prognoz bo one sie zawsze mylą :mg:
No i na pewno nie oplaca sie studiowac germanistyki, polonistyki, politologii, socjologii (no chyba, ze masz zamiar robic z nich doktorat), bo rynek jest przesycony absolwentami tych kierunkow.

wiem jedno - jesli informatyke to tylko na polibudzie ;) na uniwerkach jest chałtura i przedmioty typu filozofia, finanse, rachunkowosc, socjologia (nie wiem po co to informatykowi, zwlaszcza filozofia), a efekt taki, ze po 2 latach studiow studenci nawet php dobrze nie znaja i srednio pythona.

BTW ja sie matmy na studiach balem, bo w liceum to ja 3 razy w ciagu 3 lat do ksiazki zajrzalem ([K] podobnie, ale jemu nie wyszlo to na dobre), ale zarowno z matematyki wyzszej jak i matematyki finansowej bylem zwolniony z egzaminu 8) wszystko da sie ogarnac na studiach, no i ksero przyjacielem najwiekszym sutdenta jest :roll:

Post Napisane: 2010-06-28, 14:14 Upload: 0.00 MB

co do matury, żeby jej nie zdać to trzeba się naprawdę postarać ;)
poziom podstawowy jest na tyle banalny ze da się to zaliczyć na 60%+ bez uczenia się (sam tak zdałem) chyba ze ktoś ledwo czyta, bo tez takich w technikum miałem, ale to już inna bajka ;)

tak jak szeryf napisał wybór kierunku studiów powinien wiązać się z twoimi zainteresowaniami, raz ze masz łatwiej bo cześć materiału już ogarniasz, dwa ze nie będziesz chodził tam sile lub 'bo każą'.

Nie iść na studia.. hm opłaca się tylko w wypadku jeśli masz ojca/wujka czy kogoś z rodziny w jakiejś dużej firmie i załatwi ci robotę za 3kplz+ (u mnie większość idiotów i debili idzie po znajomości do KGHM i tak właśnie zarabia) z możliwością awansu i umowa do starości. W innym wypadku czeka Cie robota za minimalna krajowa, ewentualnie lekko ponad te ~1300.

Cytuj:
No i na pewno nie oplaca sie studiowac germanistyki, polonistyki, politologii, socjologii (no chyba, ze masz zamiar robic z nich doktorat), bo rynek jest przesycony absolwentami tych kierunkow.

+1
po tych kierunkach można jedynie zasilać szeregi bezrobotnych

Cytuj:
wiem jedno - jesli informatyke to tylko na polibudzie ;) na uniwerkach jest chałtura i przedmioty typu filozofia, finanse, rachunkowosc, socjologia (nie wiem po co to informatykowi, zwlaszcza filozofia), a efekt taki, ze po 2 latach studiow studenci nawet php dobrze nie znaja i srednio pythona.

studiuje inf i tu się nie zgodzę ;) bo na polibudzie (Wrocław) właśnie takie przedmioty są wciskane... typu filozofia, logika, prawo czy historia regionalna... Zapełniają luki godzinowe albo nie wiem co :| Najgorsze jest to, że trafiasz na starego weterana profesorka i jeszcze piłuje z tych imho nie potrzebnych przedmiotów. Goście pytali nawet dziekankę po co nam to, to odpowiedziała ze inżynier musi 'mieć wiedzę' z każdego zakresu.. :|

Co do kierunków technicznych łatwiej by ci było po technikum z jakimś profilem. Osobiście pierwszy rok wegetowałem bo większość była w technikum omawiana, a ludzie po LO mieli problemy i warunki bo c++ czy pascala na oczy nie widzieli, a pętla rekurencyjna była nie lada zagadką :P


Zorientuj się i wybierz coś, po czym będzie praca za normalne pieniądze, bo głównie o to chyba chodzi :>

Obrazek

Post Napisane: 2010-06-28, 14:21 Upload: 0.00 MB

Cytuj:

studiuje inf i tu się nie zgodzę ;) bo na polibudzie (Wrocław) właśnie takie przedmioty są wciskane... typu filozofia, logika, prawo czy historia regionalna... Zapełniają luki godzinowe albo nie wiem co :| Najgorsze jest to, że trafiasz na starego weterana profesorka i jeszcze piłuje z tych imho nie potrzebnych przedmiotów. Goście pytali nawet dziekankę po co nam to, to odpowiedziała ze inżynier musi 'mieć wiedzę' z każdego zakresu.. :|


aha, wobec tego przepraszam :) W szczecinie na polibudzie jest normalnie, a na wlasnie uniwerku chałturzą, wiec jak widac to zalezy od miasta :)

Cytuj:
Co do kierunków technicznych łatwiej by ci było po technikum z jakimś profilem. Osobiście pierwszy rok wegetowałem bo większość była w technikum omawiana, a ludzie po LO mieli problemy i warunki bo c++ czy pascala na oczy nie widzieli, a pętla rekurencyjna była nie lada zagadką :P


pewnie jeszcze ze wskaznikami mieli problem? ;)




BTW na studiach zaocznych masz 40% materialu, ktroy jest przerabiany ze studiow dziennych, ale i masz czas, zeby pracowac i zdobywac doswiadczenie zawodowe - a czy pracodawca doceni warsztat teoretyczny czy doswiadczenie zawodowe to zalezy juz od branzy, kierunku i pracodawcy

Post Napisane: 2010-06-28, 14:49 Upload: 0.00 MB

Cytuj:
aha, wobec tego przepraszam :) W szczecinie na polibudzie jest normalnie, a na wlasnie uniwerku chałturzą, wiec jak widac to zalezy od miasta :)


co kraj to obyczaj, toteż i poziom nauczania różny

Cytuj:
pewnie jeszcze ze wskaznikami mieli problem? ;)

:roll: dzięki wskaźnikom to spora cześć jest umówiona na wrzesień xD
nie mówię ze ja jestem mega asem, ale te tematy ogarnięte :P
mam za to wrzesień z matmy ;/

Cytuj:
BTW na studiach zaocznych masz 40% materialu, ktroy jest przerabiany ze studiow dziennych, ale i masz czas, zeby pracowac i zdobywac doswiadczenie zawodowe - a czy pracodawca doceni warsztat teoretyczny czy doswiadczenie zawodowe to zalezy juz od branzy, kierunku i pracodawcy


taka kombinacja wydaje się najlepsza, zwłaszcza gdy teraz wszystkie oferty wymagają 2-3 lub 5 lat doświadczenia :| jednak kazdy kij ma dwa konce i minusem tego systemu jest kompletny brak czasu :> pon-piatek robota a weekend szkola ;/
w ogóle to polski system jest do dupy pod względem tego, ze teoria to 3/4 materiału, na wykładzie 40 stron a ćwiczenia/laborki to kilka zadań rozwiązanych :| i się dziwić, ze potem jeden z drugim zna szczegółowa budowę cpu a nie potrafi go poprawnie zamontować ;/

Obrazek

Post Napisane: 2010-06-28, 16:17 Upload: 0.00 MB

Jeśli jesteś po LO no to nie masz za bardzo wyboru, gdy w grę wchodzi Twoja przyszłość. Jedyną drogą, którą warto się kierować są studia. Ale musi to być przemyślana decyzja. Imo, chore jest to, że w gimnazjum, będąc dzieciakiem musisz wybrać profil w LO, który jako tako Cię już kształtuje. W 90% przypadkow jest tak, że zdajesz na maturze to, co miałeś w profilu klasy. Idąc dalej tym tropem, kończysz liceum, masz 18/19 lat i znów będąc dalej młodym (choć niektórym pozostaje umysł z gimnazjum) musisz podjąć jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu, czyli jakie studia, jaki kierunek. Jeśli uda Ci się trafić na takie, które mają coś wpólnego z Twoimi zainteresowaniami czy pasją, to pół biedy.
Zdecydowanie gorzej wygląda to w przypadku gdy zaczynasz studia na kierunku, który Cię w żaden sposób nie pociąga, nie masz o nim bladego pojęcia, a idziesz tylko po to, by nie skończyć na LO. Jasne, np. możesz poświęcić pierwszy rok by wszystko przemyśleć i zacząć inne. Nie mija się to z celem, bo poznajesz już życie studenta. Wiesz jak wygląda sprawa z nauką, kolokwiami, sesją itp.
W moim wypadku martwiłem się jak zdam maturę, bo w liceum, a w szczególności w III klasie zupełnie olewałem naukę. Czasami tylko przeglądałem vademecum od geografii, ale to bardziej w celu wyszukiwania ciekawostek niż nauki. Ludzie ode mnie z klasy natomiast uczyli się już od września. I ja na tym skorzystałem bo to matury (rozszerzonej) podszedłem na luzie. I jak się okazało na koniec czerwca miałem jedne z najlepszych wynikow w klasie. Nie twierdzę, że to jest dobry sposób. Po prostu lubiłem geografię, sporo kojarzyłem z discovery itp. No i jednak niektóre rzeczy z lekcji pozostały w mojej głowie. Nie wiem czemu, ale zawsze wystarczało mi to co usłyszałem na lekcji, nie musiałem nawet tego zapisywać. Z angielskim też większych problemów nie miałem, choć rownież był na rozszerzeniu. Do tego wos (też rozsz.) i jedynie polski na podstawie.

Teraz jestem na AGH (Akademia Górniczo-Hutnicza - przyp.) na kierunku Ochrona Środowiska. I naprawdę ten kierunek mnie pociąga, choć na 75% przerwę I rok i zacznę go od nowa. Jednak to już kwestia materialna. Jeśli od października znów zacznę I rok, to oceny będę miał przepisane poza matmą, więc mam mnóstwo czasu, ktory będę starał się poświęcić na pracę.
Tak więc, jeśli chcesz mieć jako taką pensje, za którą w przyszłości będziesz mógł wyżywić rodzinę, łatwiejszą drogę do znalezienia sensownej pracy, w której będziesz mógł się wykazać to warto iść na studia. Nie jest to błędne myślenie, choć z drugiej strony racją jest też to, że pracując jako robol czy coś w tym stylu możesz zarobić więcej. Tylko, że w tym wypadku albo niszczysz sobie zdrowie, albo zamykasz sobie drzwi do innego życia. Bo o znajomościach wspominać nie będę.


Co do technikum. Moim zdaniem, przy tym wyborze lepiej chyba iść na studia zaoczne. Bo jeśli Twój kierunek w technikum ma jakąś przyszłość, można po nim zacząć pracę i to nie za grosze, to warto spróbować przy okazji się ucząc. Skończysz zaoczne - dostaniesz dyplom, trochę w tym czasie jeszcze zarobisz, a jeśli będziesz chciał to możesz studiować już na dziennych. Praktykę w pracy w zasadzie już masz, kolejny dyplom jeśli ukończysz dzienne, więc o wiele więcej drzwi stoi przed Tobą otworem.

Mogę się mylić, ale po to powstał ten temat, by ukazać swoje poglądy. Opisałem jednak to, jak sam to wszystko widzę.

Obrazek

Post Napisane: 2010-06-28, 17:59 Upload: 0.00 MB

Daniel Craft rzucił ciekawe światło na moją sytuację. Otóż skończyłem technikum mechatroniczne. Oczekuję na wyniki z matury i egzaminu zawodowego. Gdyby okazało się, że zdałem zarówno maturę jak i egzamin zawodowy to poważnie zastanowię się nad podjęciem pracy w zawodzie i studiami zaocznymi. Trochę czasochłonne ale myślę, że z czasem ta inwestycja okaże się trafną. Gdyby okazało się, że jednak nie zdałem zawodowego (mało kto zdaje u mnie w szkole) lecz jednak matura okazałaby się zdaną (boję się o wynik z polskiego pisemnego) to raczej podejmę studia dzienne na kierunku podobnym do tego, którym zajmowałem się w technikum tj. robotyka, automatyka bądź coś w tym klimacie. Jeżeli nie zdałem ani matury ani zawodowego to jestem ciota i idę kopać rowy.

Post Napisane: 2010-06-28, 18:42 Upload: 0.00 MB

W środę wyniki z matury zobaczymy co moich planów na studia wyjdzie.
A moja misja to Wyższa Szkoła Medyczna w Legnicy kierunek ratownictwo medyczne. Studia licencjackie 3 letnie zaoczne. Dlaczaego medyk: głownym celem jest dostanie się do Państwowej Straży Pożarnej a w tym zawodzie ratownik medyczny jest mile widziany (chodzi o pkt rekrutacyjne). Jeśli nie wyjdzie ze strażą to zawód nadal zostanie a z niego kasa jest nie mala. Fakt faktem nie nalezy do przyjemnych ale lepiej naogladac sie krwi niz rypać jak beduin 12 h na budowie za 1500 zl.
Idąc do liceum nastawiony bylem na kariere w woju, profil mojej klasy to wojskowa. Teraz śmiało mogę powiedzieć że wojskowa tylko z nazwy, miały byc zajecia na jednostce, obozy i inne bajki a tak naprawde okazalo sie ze to zwykle liceum z rozszerzona geo i mat (mat teoretycznie rozszerzona xD). Jakoś w drugie klasie liceum ogarnąłem że straż to moje powołanie i trzymam się tego nadal z optymistyczną wizją że mi się uda.

ps.
Plan awawyjny w razie oblania matury to a) poprawka w sierpniu i dostanie sie na studia b) rok pracy oczekiwaniu na poprawkę c) szkoła policealna ale to mało prawdopodobne.

wunderbar... wundervoll... superschón und supertoll

Post Napisane: 2010-06-28, 19:15 Upload: 0.00 MB

Thomass napisał(a):
c) szkoła policealna ale to mało prawdopodobne.


w wiekszosci przypadkow strata czasu. ani sie nie nauczysz dobrze, ani nie zrobi to na nikim wrazenia. no chyba, ze to cos w stylu masazu to tak. nie wiem jak z medycznymi, ale wszelkie biologie, logistyki na policealnych to parodia.

gst napisał(a):
Jeżeli nie zdałem ani matury ani zawodowego to jestem ciota i idę kopać rowy.



rozbawilo mnie to xD


Daniel napisał(a):
Nie jest to błędne myślenie, choć z drugiej strony racją jest też to, że pracując jako robol czy coś w tym stylu możesz zarobić więcej. Tylko, że w tym wypadku albo niszczysz sobie zdrowie, albo zamykasz sobie drzwi do innego życia. Bo o znajomościach wspominać nie będę.


ujme to inaczej: pracujac jako robol, pracujesz cale zycie za taka sama stawke. progresja zarobkow jest niewielka, a lata plyna. sa statystyki potwierdzajace, ze po studiach progresja zarobkow jest znacznie, znacznie wieksza. ale to i tak wszyskto zalezy od wielu czynnikow, bo niejeden absolwent jest 'merchandiserem w angielskiej firmie' czyt. wykłada towar w tesco

Post Napisane: 2010-06-28, 20:44 Upload: 0.00 MB

Ja przy wyborze studiów kierowałem się głównie wygodą 8) Nie chciało mi się daleko jeździć, a że 20km od mojej wioski była filia Politechniki Łódzkiej i do tego jeden z niewielu kierunków który w ogóle by mnie mógł interesować, bo wiązal się z przedsiębiorstwami (jakim jest kierunek zarządzania) :D to tam poszedlem ;) ofkors po 1 roku z 50 osób pozostało koło 27, bo chołoty nie brakowało i w sumie ta liczba do dziś czyli końca 3 roku się utrzymała (ofkors 2 rok już tylko na Polbudzie w Łodzi co z perspektywy czasu nie żałuję) ;)
Jak chcesz jakiś łatwiejszy kierunek niz mechanika czy chemi, ale z przyszłoscią to sądzę że Zarządzanie to kierunek który zawsze będzie potrzebny w dobie rozwoju gospodarki ;)

P.S. moja praca licencjacka ma ponad 100 stron xD
Offline

Post Napisane: 2010-06-29, 19:25 Upload: 0.00 MB

Bo u mnie sytuacja wygląda tak, że na studia jeszcze niechce sie wybierać zrobiłbym sobie jakieś trchnikum zaoczne(aby mieć zawód) ewentualnie jakies studium. Ale jest pewien problem z praca, ponieważ mam prace jak stóż w hotelu i de fakto nic mi to nie daje prócz zarobków poniewaz pracuje na czarno i zastanawiałem sie czy nie iśc na jakiś staż.
W tym, że niewiem na jakiej zasadzie to działa czy staż dostaje sie np. jak zwykła prace czyli rozmowa itd.
Chyba, że jest jakaś inna droga zaczepienia, aby miec jakiś kierunek w życiu co do pracy.
I czy można podjąć staż np. w lipcu, bo nieznam tych wszystkich terminów kiedy co i jak.
I czy jest tak, że staż musi być podejmowany w takim samym kierunku w jakim sie uczysz?

Post Napisane: 2010-06-29, 19:45 Upload: 0.00 MB

AKF napisał(a):
Bo u mnie sytuacja wygląda tak, że na studia jeszcze niechce sie wybierać zrobiłbym sobie jakieś trchnikum zaoczne(aby mieć zawód) ewentualnie jakies studium. Ale jest pewien problem z praca, ponieważ mam prace jak stóż w hotelu i de fakto nic mi to nie daje prócz zarobków poniewaz pracuje na czarno i zastanawiałem sie czy nie iśc na jakiś staż.
W tym, że niewiem na jakiej zasadzie to działa czy staż dostaje sie np. jak zwykła prace czyli rozmowa itd.
Chyba, że jest jakaś inna droga zaczepienia, aby miec jakiś kierunek w życiu co do pracy.
I czy można podjąć staż np. w lipcu, bo nieznam tych wszystkich terminów kiedy co i jak.
I czy jest tak, że staż musi być podejmowany w takim samym kierunku w jakim sie uczysz?


1. studium to w 80% strata czasu i pieniedzu
2. staz tez masz rozmowe, ale przyjma cie z pocalowaniem reki, bo za darmo lub poldarmo bedziesz pracowal
3. nie musi byc kierunek. mozesz nawet powiedziec, ze wspaniale by bylo miec taka wspaniala firme w CV jak oni :P
4. pora roku nie gra roli

Post Napisane: 2010-06-29, 22:11 Upload: 0.00 MB

AKF napisał(a):
Bo u mnie sytuacja wygląda tak, że na studia jeszcze niechce sie wybierać zrobiłbym sobie jakieś trchnikum zaoczne(aby mieć zawód) ewentualnie jakies studium. Ale jest pewien problem z praca, ponieważ mam prace jak stóż w hotelu i de fakto nic mi to nie daje prócz zarobków poniewaz pracuje na czarno i zastanawiałem sie czy nie iśc na jakiś staż.
W tym, że niewiem na jakiej zasadzie to działa czy staż dostaje sie np. jak zwykła prace czyli rozmowa itd.
Chyba, że jest jakaś inna droga zaczepienia, aby miec jakiś kierunek w życiu co do pracy.
I czy można podjąć staż np. w lipcu, bo nieznam tych wszystkich terminów kiedy co i jak.
I czy jest tak, że staż musi być podejmowany w takim samym kierunku w jakim sie uczysz?


prosciej jakbys 3 lata temu zamiast LO (w ktorym poza rozszerzona geografia czy innym ustrojstwem nie masz nic) wybral technikum, po ktorym masz zawód i papier technika, w wypadku nie pojscia na studia zawsze jestes wtedy w lepszej sytuacji niz gosc po LO ;)
dorabianie teraz zawodu zaocznie to strata czasu jak szeryf napisal

co do stazu to wiekszosc firm powinna cie przyjac bez wiekszych problemow, w koncu bedziesz jako pelnoprawny worker za półdarmo lub za darmo ;)

Obrazek

Offline

Post Napisane: 2010-06-30, 02:53 Upload: 0.00 MB

no wiem wiem, LO to była głupia rzecz poprostu nie dostałem sie do technikum i jak głupek poszedłem na rozrzeszona matemtatyke na której dałem dupy i moje LO trwało 4 lata tak jakbym zrobił głupiego tech. elektronika w 4 lata
no cóż za błedy trzeba płacic dlatego jak głupi szukam teraz ratunku
bo mam nie dość że zajebiscie popierdolonego szefa gdzie slowem niemoge sie odezwać bo robie z matka także jedyna opcja zmienic to wszytsko i dlatego chciałbym cos wiecje na ten temat wiedzieć

Post Napisane: 2010-06-30, 16:41 Upload: 0.00 MB

Zrobić technikum to nie jest tak hop siup. Też wychodziłem z założenia, że skończyć technikum to bułka z masłem ale jednak czasami było naprawde trudno.
Offline

Post Napisane: 2010-06-30, 23:08 Upload: 0.00 MB

no tak tak, masz racje w tym, że w szkole do której chodziłem naprawde takie betony chodziły, że masakra pozatym wydaje mi sie, że jest to dlużej rozłożone w czasie i jest w pewien sposób łatwiej

Post Napisane: 2010-06-30, 23:19 Upload: 0.00 MB

gSt` napisał(a):
Zrobić technikum to nie jest tak hop siup. Też wychodziłem z założenia, że skończyć technikum to bułka z masłem ale jednak czasami było naprawde trudno.


w naszym kraju panuje jakis dziwny stereotyp, ze do technikum ida jednostki slabsze, i ze program technikum jest slabszy od tego z LO. a jest czesto dokladnie na odwrot - chociaz zalezy od profilu technikum (bo gastonomiczne i stolarskie to faktycznie ida tam same najwieksze zakały szczecińskie) i miasta.

Post Napisane: 2010-07-01, 20:00 Upload: 0.00 MB

AKF nie zapomnij, że w tym Twoim dłuższym czasie znajdują się także przedmioty zawodowe, które pozbawiły mnie wielu włosów na głowie (pozdrawiam Panią Różak - rysunek techniczny). Stereotyp o, którym mowa to ogromna niesprawiedliwość dla tych których interesuje coś więcej niż ogólniak. Dlaczego? Dlatego, że do ludzi którzy mają smykałkę i chęci by zagłębić się w techniczne przedmioty serwowane w technikum dołącza grupa (nazwijmy rzecz po imieniu) idiotów. Banda, która ledwo zdała gimnazjum ma totalnie wyjebane na edukację i najchętniej nigdzie dalej nie szłaby zdobywać wiedzę. Jednak duma rodziców nakazuje im wysłać dzieci nadające się do OHP do technikum i tym sposobem Ci zdolni nudzą się, bądź co gorsze cofają się z wiedzą przy tych ludziach, którzy nie pozwolą nauczycielowi odbębnic nawet minimum programowego.

A teraz z innej beczki. Studiuje może ktoś informatykę? Ma ktoś pojęcie czy jest wzięcie na inżynierów po tym kierunku? Czego mogę się spodziewać podejmując go? Zastanawiam się nad tym kierunkiem ale nie wiem czy to dobry wybór, nie chcę popełnić tego samego błędu co po gimnazjum i zmieniać szkoły po pól roku.
Offline

Post Napisane: 2010-07-01, 23:19 Upload: 0.00 MB

No fakt, ale zauważ, że są również szkoły w których licea sa naprawde na wysokim poziomie, a technika na niższym. Np. w moim niewielkim mieście LO było najlepszą szkołą we wsi a technikum, które mieściło sie również było najgorszym.

Pozatym prostym przykładem było to, że jak zaczynało technikum moje pokolenie xD (1990) to było jakies 36 osób z tego zdało 12 bo ciągle albo spaleni przychodzili albo nawaleni. Albo poprostu robili dymy jakies śmietniki latały po sali itd. :D

Post Napisane: 2010-07-02, 09:52 Upload: 0.00 MB

Dlaczego w tytule tematu Liceum jest przed Technikum ? :hmmm:

Post Napisane: 2010-07-02, 12:23 Upload: 0.00 MB

Czy to istotne? Zrobił się offtop. Piszmy o pomysłach na przyszłość po szkole średniej, naprawdę mnie to ciekawi.
Offline

Post Napisane: 2010-07-22, 01:38 Upload: 0.00 MB

Tak więc, postanowaiłem ożywić temat i napisać co u mnie xD

zwolniłem sie z pracy przez wakacje mój jedyny zarobek to granie na imprezach
we wrześniu zamierzam podjąc staż
Jak sądzicie jest możliwość otrzymania czego kolwiek?

Co sądzicie o studium Technik Spedycji?
Czy lepiej wybrać T. Informatyk?

Post Napisane: 2010-07-22, 15:45 Upload: 0.00 MB

Cytuj:
we wrześniu zamierzam podjąc staż
Jak sądzicie jest możliwość otrzymania czego kolwiek?


jest i kazdy bank z pocalowaniem reki cie przyjmie, wiem z praktyki - u mnie banki skacza nad studentami zeby robili u nich staze


AKF napisał(a):
Co sądzicie o studium Technik Spedycji?
Czy lepiej wybrać T. Informatyk?


ilu letnie? jak roczne to smiech na sali. nikt sie logistyki w jeden rok nie nauczy, zadna firma tego powaznie nie potraktuje

Post Napisane: 2010-09-01, 21:39 Upload: 0.00 MB

I co wybrales?

Post Napisane: 2010-09-02, 00:59 Upload: 0.00 MB

A ja to powiem tak. Jak ktoś nie boi się pracy to jebać wszystkie studia! Wyszkolić się za budowlańca (murarka, kładzenie płytek, wykończenia wnętrz, itp.), stolarza, ślusarza, cieślę. W tych fachach będzie zawsze zapotrzebowanie, a okazuje się że zapotrzebowanie jest. My młodzi omijamy te fachy no bo brud, hałas - trza robić. Tylko że nie trzeba tu wielce wysilać umysłu, a zarobić idzie. Niejeden tłuk po zecie dorobił się na tym pieniędzy. A i uznanie w społeczeństwie, jak sobie człowiek sam dom postawi, czy wykończy.

Jeśli studia to wg. tylko kierunki techniczne. Najlepszym kierunkiem wg. mnie jest informatyka: sieci komputerowe, grafika no i programowanie - na tym wiara kasę trzepie równą. Tylko warunek taki trzeba mieć trochę wyższe IQ, ogólnie mieć predyspozycje. Ja akurat mam inż. Informatyki (grafika komp.) oferty pracy są, tylko że tępy jestem - nie mam wyobraźni (i przez to siebie nie lubię)!!!

Podsumowując stawiam na zawody techniczne. Nie tam żadne finanse i inne pierdoły! Kto stworzył: ten monitor w który się patrzysz, sieć www, komputer, samochód którym jeździsz, dom w którym mieszkasz? Nie humaniści, urzędasy (czytaj pasożyty) tylko technicy, inżynierzy!

gSt` Zapotrzebowanie na informatyków jak narazie jest spore. I raczej się utrzyma bo informatyka wkracza powoli w każdą dziedzinę życia. Potrzeba zwłaszcza programistów, tylko tutaj wymagana jest spora wiedza http://www.pracuj.pl/praca/Informatyka% ... ;C,3000015
Jeśli łatwo przychodzi Ci programowanie to polecam tą specjalizację - jak będziesz w to dobry to pracę będziesz miał napewno. ewentualnie można nawet otworzyć własną firmę i tworzyć oprogramowanie dla firm. Jednak aby być programistą poprostu trzeba mieć "łeb".

http://eduweb.pl/

Skocz do: