Google czerpie zyski z reklam, lecz sam jako firma do tej pory od promowania siebie stronil. W Sieci krazylo kilka filmow reklamujacych Chrome, Androida czy telefon Nexus One, lecz dotad jeszcze nigdy Google nie reklamowal wyszukiwarki. Az do wczoraj - podczas finalu mistrzostw futballu amerykanskiego, zaprezentowano pierwsza telewizyjna reklame wyszukiwarki.
Wszystko zaczelo sie od wpisu na Twitterze Erica Schmidta, dyrektora Google, ktory w sobote poinformowal 40 tys. osob sledzacych jego "tweety", by ogladali reklamy w trzeciej kwarcie Super Bowl. Super Bowl to swieto futballu amerykanskiego, a final rozgrywek mial miejsce wczoraj. Warto wspomniec, ze final gromadzi przed telewizorami niemal polowe amerykanskiego spoleczenstwa (dzien w ktorym odbywa sie podsumowujacy mecz to Niedziela Super Bowl) - w zwiazku z czym cena 30-sekundowej reklamy wynosi od 2,5 do 3 milionow dolarow.
Reklama Google w telewizji
Wczoraj podczas finalu w trzeciej kwarcie faktycznie wyemitowano reklame Google. Byla to historia z cyklu Search Stories, zatytulowana "Paryska milosc" - pierwsza telewizyjna reklama wyszukiwarki Google. Do tej pory nigdy nie mielismy do czynienia z promowaniem podstawowego produktu koncernu z Mountain View, jakim jest wlasnie wyszukiwarka. W telewizji znalazly sie owszem spoty reklamujace wciaz malo rozpowszechniona przegladarke Chrome, z innych uslug Google promowano takze - choc raczej skromnie - np. Androida. Ale wyszukiwarki Google nigdy nie musial promowac. (Na marginesie nalezy zauwazyc, ze Google jako jedyna firma nie stworzyl reklamy specjalnie z mysla o Super Bowl. Byla ona dostepna w Sieci od ponad 3 miesiecy). Co wiecej - nigdy dotad nie reklamowal marki per se, zawsze stawial na poszczegolne produkty. Dlaczego wiec teraz, w obliczu jednego z "telewizyjnych swiat Ameryki", gdy przed telewizorami gromadza sie nieprzebrane rzesze widzow, postanowil zmienic taktyke? Po co Google reklama?
Dlaczego Google postanowil zareklamowac swoja marke? I to w czasie reklamowym lepszym niz podczas konklawe, niz w jakiekolwiek inne swieto czy oredzie prezydenta? Koncern przeciez sam zarabia z wyswietlania reklam, a przychody stale rosna. Czyzby to rosnaca konkurencja ze strony Microsoftu i Binga, aktywnie reklamujacego sie w mediach wplynela na podjecie takiej decyzji? Chyba nie - udzial Google w rynku amerykanskim jest dziesieciokrotnie wiekszy niz Binga. W skali globalnej liczby przemawiaja na jeszcze wieksza korzysc koncernu z Mountain View. TechCrunch zauwaza, ze na tle pozostalych reklam emitowanych podczas Super Bowl (samochody, telefony, piwo), spot Google'a pozytywnie sie wyroznial. Za pomoca wyszukiwanych fraz przedstawia historie milosci - od tego, jak zaimponowac Francuzce, do pytania jak stac sie posiadaczem kolyski. Moze chodzi wiec o przyciagniecie kolejnych uzytkownikow - tych, ktorzy do tej pory obywali sie bez "zaawansowanego" surfowania po Sieci, by takze im moc wyswietlac reklamy? Albo jest to ruch wyprzedzajacy - reakcja na zaciesniajaca sie wspolprace Binga i Facebooka, gdzie w gre wchodzi rzad dusz w wysokosci 400 milionow osob. Suponowac mozna takze, iz chodzi o zlagodzenie efektu, jaki wywrzec musiala wiadomosc o nawiazaniu przez Google wspolpracy z wywiadem amerykanskim, stawiajaca pytanie o granice rozdzielajaca interesy firm prywatnych oraz panstwa.