Skippy napisał(a):Macie jakies ulubione przerobki?
Tak jedyny chyba taki przypadek gdzie naprawde cover mi sie podoba...
Vengeance feat E-La - Self ControlSkippy napisał(a):Przypadki, w ktorych ktos fachowo podrasowal nic nie warty stary kawalek...
Jesli chodzi o oryginal tego utworu to nie powiedzialbym, ze byl nic nie znaczacy, bo ten remix to wersja, ktora wg mnie
jest bliska wielkosci oryginaluA teraz pojade po innych postach :P
Szeryf napisał(a):choc to dla mnie po prostu remix a nie cover)
+1 mialem to napisac 8) ale widze, ze Szeryf to montra guofa :)
Skippy napisał(a):Co sadzicie o odswiezaniu starych piosenek?
Sadze tyle co wiele innych osob m.in. Pan tribart :P ze sa cos warte jesli maja poprawic oryginal. Nie jakies Kaskady, Gruf kowerejcz itp itd, bo to syf, chlam i hanbienie tego co powstalo kiedysi bylo naprawde dobre i na wysokim poziomie. Te patalachy nie okazuja szacunku
autorom utworow za ktore sie biora. Ci, ktorzy je tworzyli musieli sie naprawde napracowac, bo robili wszystko od podstaw. A dziady, ktore biora sie za coverowanie :P Wrzuca se do eJaya wydaja i do tego kase za to biora ;/ pewnie nie mala w dodatku ;/ Jak dla mnie to moga sobie to robic, ale takie szity jakie oni tworza powinny byc rozdawane
za darmo i to tez nie tak jak ludzie rozdajacy ulotki na ulicy, ze podchodzi taki i wciska na chama te papiery w rece tylko dla tych, ktorzy okaza troche dobrej woli – podejda i sami wezma :D
Na temat ulubionych coverow juz sie wypowiedzialem ;) wiecej do glowy mi nie przychodzi ;)
Moge za to dodac o przerobkach takich utworow jak
Eye of the tiger i
She’s like the wind – dwa kawalki, ktore ostatnio nie daja mi spokoju ;/
Nuta z Rocky’ego – w oryginale przesycona energia i naprawde kultowy utwor. Teraz ktos sie za to wzial. Nie zadna Cascada ani nikt z tych co robia „techno” jakies inne gowienko :p
Okreslilbym to jako jakies R&B niskich lotow. Spiewane jak na pogrzebie – „spiewak”, bo nie wiem czy spiewa to jakis pedal czy jakas dziewka cierpiaca na anemie :| wyje cos do mikrofonu (a moze i bez niego spiewalo dlatego tak beznadziejnie to brzmi). Podklad nic nie zmieniony – brzmi jakby ktos wrzucil mida do FL i pozmienial tylko sample. Jak kiedys nie potrafilem nie lubic jakiejs „piosenki” – byly takie, ktore mi sie podobaly, albo takie ktore byly mi obojetne. Tak teraz po prostu nie mam sily jak slysze ten track. Krew mnie zalewa i mam ochote rozjebac radio :P Ofkoz na tyle glupi aby sie narazac na wydatki czy jakies kary (jakbym zniszczyl odbiornik w miejscu publicznym).
Co do tego
She’s like the wind – to raczej widze to tak. Kiedys byla to sobie jakas tam przytulanka i dzisiaj jest tak samo. Tylko dlaczego ***** w nowej wersji nie ma nic nowego :| Praktycznie to samo tylko sample zmienione i ktos inny spiewa. Tylko po to zeby drogo sprzedac cos w co sie wlozylo malo pieniedzy i przede wszystkim pracy. Dlatego wole posluchac oryginalu, bo to kawalek z klasa ;] (chodzi o to, ze utwor to klasyk, a nie ze z klasa w sensie pokoj czy grupa ludzi w szkole zwana ‘klasa’ ) :P
To juz chyba naprawde wszystko (poki co), bo pewnie offtop bedzie niezly xD
Pozdrawiam.